Dodaj pracę
Zdjęcie, tytuł, rok, wymiary, materiały, cena i waluta. Nie trudniej niż post na Instagramie — tylko że wszystko trafia do prawdziwych pól, a nie do podpisu.
Ty wnosisz prace, ceny i swoją historię. Resztę — stronę, dokumenty, sklep, tłumaczenia, druk, listy — platforma składa z tego sama. To nie kreator do obsługiwania, tylko gotowe rozwiązanie.
Rdzeń wszystkiego. Praca wprowadzona raz pojawia się potem sama na stronie, w sklepie, w portfolio PDF, na certyfikacie, na fakturze i w newsletterze — tych samych danych nigdy nie wpisujesz drugi raz.
Zdjęcie, tytuł, rok, wymiary, materiały, cena i waluta. Nie trudniej niż post na Instagramie — tylko że wszystko trafia do prawdziwych pól, a nie do podpisu.
Wrzucasz paczkę zdjęć, wpisy powstają same, ty uzupełniasz resztę. Tytuły biorą się z nazw plików, jeśli te coś znaczą.
Prace leżą w folderach jak na twoim komputerze. Zaznaczasz kilkanaście i zmieniasz serię, technikę, status albo cenę jednym ruchem.
Dostępna, zarezerwowana, sprzedana, na zamówienie, nie na sprzedaż, w trakcie, na wystawie, w archiwum. Katalog przestaje być jedną nierozróżnialną stertą.
Widoczna, ukryta, tylko z linku. To ostatnie po to, żeby pokazać pracę konkretnej osobie, nie publikując jej światu.
Kilka obrazów i filmów na pracę, kadrowanie, wybrana okładka, osobne zdjęcie do dokumentów. HEIC prosto z iPhone'a jest odczytywany poprawnie.
Pracę można wystawić bez publikowania ceny — albo zachować liczbę dla siebie i pokazać „na zapytanie”.
Kupujący widzi płótno we wnętrzu w prawdziwej skali — trzy pokoje, właściwa orientacja, wysokość wzroku. Pytanie „jakie to jest naprawdę” rozwiązuje się samo.
Oznaczasz grupę prac etykietą i wysyłasz kuratorce link do tego wyboru, zamknięty hasłem.
Podnieść całą serię o 15% — z podglądem przed zastosowaniem i trzydziestoma dniami na cofnięcie.
To, co odróżnia praktykę zawodową od konta pełnego obrazków: praca ma numer, łańcuch właścicieli i papierowy ślad swojej ceny. Wszystko to składa się z tego, co już jest w katalogu.
PDF z numerem katalogowym, poświadczonymi polami i linkiem do weryfikacji. Strona weryfikacji pokazuje, co dokładnie poświadczono i czy certyfikat nie został unieważniony.
Wszystkie wydane certyfikaty na jednej liście: komu, kiedy, do której pracy, jaki nakład. Generowanie hurtem dla całej serii.
Dla grafiki warsztatowej i edycji — osobny certyfikat na każdy egzemplarz, z numerem w nakładzie.
Jeden dokument z wszystkim o pracy: dane techniczne, historia pokazów, publikacje, sprzedaż.
Właściciele, wystawy i publikacje w porządku chronologicznym. Rzecz, której nie da się odtworzyć wstecz, jeśli nie zacznie się jej prowadzić teraz.
Faktura dla kupującego z twoich danych i danych pracy. Formaty dla Ukrainy, Polski i sprzedaży międzynarodowej, zlokalizowane na niemiecki i francuski.
Wzory na sprzedaż, komis w galerii i pracę na zamówienie. Wypełniane z danych, które już masz.
Archiwum ZIP dla kuratora albo dziennikarki: biogram, statement, wybór prac w jakości do druku, prasa.
Strona, którą nie trzeba się zajmować. Wybierasz wygląd, potem po prostu prowadzisz katalog — a strona nadąża.
Od powściągliwego portfolio przez nastrój muzeum po zamknięciu aż po witrynę sklepu. Każdy z własnymi wariantami.
Galeria projektów pokazuje twoją własną stronę w każdym motywie, z twoimi pracami. To, co przymierzyłaś, zostaje w historii.
Ciągła galeria, jedna strona z sekcjami albo osobne strony — zależnie od tego, czy twoja praktyka czyta się seriami.
Logo, favicon, baner, okładki. W wyższych planach własne kolory i kroje pisma.
Własna struktura menu w nagłówku i stopce oraz dowolne strony z bloków: tekst, obraz, wideo, galeria, formularz.
Do kupienia w panelu albo podłączenia, jeśli już ją masz. DNS i SSL konfigurują się same. Roczny abonament Pro zawiera domenę.
Meta tagi, teksty alternatywne, mapa strony, dane strukturalne i alternatywy językowe wypełniają się bez ciebie. To nie obietnica ruchu — to tyle, że twój tekst czyta Google i wyszukiwanie AI, w odróżnieniu od posta w tablicy.
Strona działa poprawnie w przeglądarkach wbudowanych w Instagram i Facebook — właśnie tam najczęściej otwiera się twój link.
Prace to lista. Projekty to sposób, w jaki praktyka czyta się z zewnątrz: czym zajmowałaś się przez trzy lata i dlaczego te płótna są obok siebie.
Okładka, koncepcja, daty, miasto, wideo, wybór prac. Własna strona pod własnym adresem — można podać link do jednego projektu.
Wystawa indywidualna, zbiorowa, rezydencja, publikacja. Własne typy i grupy typów, gdy standardowe nie wystarczają.
Prace z jednego cyklu trzymają się razem na stronie, w katalogu i w druku.
Malarstwo, prace na papierze, rzeźba, cyfrowe — z własnymi nazwami i opisem grupy, który staje się osobną stroną.
Gdzie i kiedy prace były pokazywane, ze zdjęciami przestrzeni. Te dane same trafiają potem do CV i do proweniencji.
Sklep, a nie wizytówka. Każda strona ma koszyk i zamówienie — pieniądze ze sprzedaży bezpośredniej idą wprost do ciebie, platforma nie bierze prowizji.
Podłączasz własne Stripe, PayPal albo Monobank — płatność trafia na twoje konto, nie jesteśmy pośrednikiem. Stąd te 0%.
Adres → dostawa → płatność → potwierdzenie. Kupujący może zamówić bez zakładania konta.
Strefy i metody na twoich warunkach, integracja z Nową Pocztą, darmowa dostawa od ustalonej kwoty.
Statusy, wysyłka hurtem, eksport, sprawdzanie płatności, anulowanie. Listy do kupujących idą automatycznie w ich języku.
Twój klient ma własne wejście: zamówienia, ulubione, korespondencja z tobą. Wrócić po drugą pracę jest łatwiej niż za pierwszym razem.
Zniżki na prace i na wydarzenia, ograniczone datą i liczbą użyć.
Paragony PRRO przez Checkbox dla sprzedaży i abonamentów — bez tego sprzedaż z Ukrainy jest formalnie niepełna.
Bon na kwotę, który można kupić i podarować, z kodem i terminem ważności.
Dla większości artystów najtrudniejsza część. Tutaj powstaje w rozmowie, a nie w pustym polu z napisem „opowiedz o sobie”.
System pyta, ty odpowiadasz pisząc albo mówiąc — wychodzi biogram napisany z twoich faktów. Nic nie jest za ciebie wymyślane.
Krótka do podpisu, średnia na stronę, długa do wniosku. Wszystkie trzy trzymane naraz, nic nie trzeba pisać od nowa.
Osobny tekst o podejściu do praktyki, którego żąda niemal każdy wniosek o rezydencję i stypendium.
Wystawy, wykształcenie, nagrody, publikacje z datami i miastami. Z nich samo składa się CV w PDF.
Ustawiasz ton, długość i rejestr i dostajesz wersję, którą można przyjąć albo odrzucić.
Strona publikacji o tobie. W najwyższym planie automatyczne szukanie wzmianek o twoim nazwisku, także pośrednich.
Osobny wywiad o konkretnej pracy: czym jest, skąd się wzięła, dlaczego wygląda właśnie tak. Najlepsze, co można umieścić pod zdjęciem.
Tłumaczy się nie interfejs, tylko twoja treść: tytuły prac, opisy, materiały, biogram, strony, blog. Ukraiński, angielski, niemiecki, francuski, polski, włoski, hiszpański.
Jedna strona, na której widać wszystkie teksty i wszystkie języki naraz — co przetłumaczone, co puste, co się zestarzało. Do poprawiania na miejscu, wiersz po wierszu.
Puste pola można wypełnić automatycznie i potem poprawić. Istniejące tłumaczenia nigdy nie są nadpisywane.
Strony publiczne podawane są w języku odwiedzającego, z poprawnymi alternatywami językowymi dla wyszukiwarek.
Kupujący dostaje listy w swoim języku, ty w swoim — niezależnie od tego, w jakim przyszło zapytanie.
Ile języków zostaje aktywnych, zależy od planu — żeby nie płacić za to, z czego nie korzystasz.
Ludzie, którzy już pytali o twoje prace, to lista, a nie wspomnienie. Tutaj ta lista się zachowuje i można do niej wrócić.
Formularz na stronie z potwierdzeniem adresu, etykiety do segmentacji, notatki i telefon na karcie kontaktu.
List z treścią sformatowaną, tematem i preheaderem, planer i podgląd. Potem statystyki otwarć i kliknięć.
Wgrałaś nową pracę — szkic listu o niej już czeka. Zostaje dopisać dwa zdania i wysłać.
Zgodnie ze standardem pocztowym, razem ze sprawdzeniem listy wykluczeń — żeby twoje listy nie wpadały do spamu przez cudze skargi.
Zapytania „kup” i „zapytaj” przychodzą jako wątki ze statusami, a nie jako listy zagubione w skrzynce. Z przypomnieniami o niezamkniętych.
Kto pytał, o którą pracę i jak się skończyło. Imię i telefon można poprawić ręcznie.
Warsztaty, kursy mistrzowskie, wizyty w pracowni, konsultacje — z płatnością i zapisami, bez osobnej usługi rezerwacyjnej.
Online, na miejscu albo hybrydowo; cena, czas trwania, limit uczestników, kategorie wydarzeń.
Konkretne daty i godziny z własną pojemnością. Tworzone hurtem, gdy jest ich dużo.
Krokowy zapis na stronie z płatnością kartą. Potwierdzenie, odmowa i zwrot środków z panelu.
Miejsce można kupić w prezencie: kod, odbiorca, termin ważności, certyfikat PDF.
Wystawa i spotkanie w galerii dzieją się offline. To, co trzeba wziąć ze sobą, powstaje z tego samego katalogu.
Wybór prac w dokumencie, którego nie wstyd wysłać. Język dokumentu wybiera się osobno.
Te same dane złożone jako dokument do wniosku — bez ręcznego przepisywania do Worda.
Kod prowadzi na stronę pracy. Link leczy się sam: zmienisz nazwę pracy, a wydrukowany kod dalej działa.
Naklejki, etykiety i plakat w jednym PDF dla całego wyboru, z wyborem, co pokazać: zdjęcie, tytuł, cenę, materiały.
Widać, który kod jest skanowany, ile razy i kiedy ostatnio. Od Pro w kod można wstawić własne logo.
Bez wykresów dla samych wykresów: ile osób i na co patrzyło, skąd przyszły i czym się to skończyło.
Odsłony według typu strony i według konkretnych prac, z krajem odwiedzającego.
Ile osób napisało przez formularze, ile było zamówień i na jaką kwotę.
Raz w miesiącu przychodzi list z podsumowaniem — żeby nie trzeba było logować się specjalnie.
Miejsce, w którym system patrzy na twoją praktykę i pomaga trzymać ją w porządku. Żadnych punktów, poziomów ani serii — żadnej gry.
Stan konta w pięciu obszarach: katalog, profil, sklep, publiczność, kariera. Tam, gdzie nie ma czego mierzyć, nie rysuje się zera.
Jedno działanie, a nie lista trzydziestu. Odrzucona podpowiedź nie wraca.
Odpowiadają na „gdzie to jest” i „dlaczego nie mogę” z prawdziwej mapy interfejsu. Gdy odpowiedzi nie ma, system tak mówi, zamiast wymyślać ścieżkę po kliknięciach.
Co system zmienił i kiedy. Grupowe zmiany cen można cofnąć w ciągu trzydziestu dni.
Osobny typ konta: galeria prowadzi nie jedną praktykę, lecz kilkoro autorów.
Profil każdej osoby z biogramem, okładką i własnym wyborem prac wewnątrz strony galerii.
Strona ludzi galerii, z funkcjami i kontaktami.
Publiczny katalog artfond.gallery z filtrami i zapytaniami kupujących.
CraftFond — ta sama platforma dla tych, którzy robią rzeczy w liczbie mnogiej: ceramika, tkanina, biżuteria, drewno.
Katalog mówi językiem sklepu, a nie wystawy.
Rozmiar, kolor i materiał jako warianty jednego produktu, korzystające ze wspólnego stanu.
Osobne wejście i oprawa — konto nie czyta się jako część platformy artystycznej.
To, czego nikt nie wymienia najpierw i czego nieobecności nikt nie wybacza.
Czternaście dni bez karty. Tyle wystarczy, żeby zbudować katalog i zobaczyć go we wszystkich siedmiu motywach.